poniedziałek, 18 stycznia 2016

9,10,11 miesiecy i... roczek :)

Kolejny raz mam wyrzuty sumienia w związku z blogiem. Nie ma co ukrywać bardzo go zaniedbuję. Oczywiście nie chodzi tu tylko o moje lenistwo ale o brak czasu. Opieka nad Mala i obowiązki domowe, a weekendy spędzam w szkole.




Czas płynie bardzo szybko, Elizka skończyła roczek :). "Prezent" na pierwsze urodziny to niestety choroba po raz pierwszy zresztą, na dodatek skończyło się na antybiotyku. Na szczęście jest juz lepiej, jutro kończymy antybiotyk a 18lutego idziemy na szczepienie 3w1, opóźnione miesiąc przez chorobę. Malutka jest wesoła, raczkuje jak szalona. Chodzi a raczej biega przy meblach, sama jeszcze nie, ale przyjdzie na to pora. W grudniu przebił się jej pierwszy ząbek, śmieję się ze Mikołaj przyniósł jej go do buta, bo wyszedł 6 grudnia.


Ma teraz 75cm wzrostu i wazy 8,6kg. Według pediatry waży za mało bo powinna ważyć ok 10kg, co jest dla mnie głupotą bo urodziła się z wagą 2,75kg i potroiła tą wagę na roczek. Nie każde dziecko musi być pulchne. 10kg wazy teraz roczna córeczka siostry, która urodziła się z wagą 3,8kg. W każdym razie czekają nas badania krwi i moczu, żeby sprawdzić czy wszystko jest dobrze. W sumie.. jestem pewna ze jest ok, ale zrobimy je dla świętego spokoju żeby nie było więcej gadania, ze Mala wazy "za mało". Tylko juz wyobrażam sobie ten wrzask przy pobieraniu krwi, tym bardziej że dopytałam i krew będzie pobierana nie z paluszka, ale z żyły..

Cieszę się że nie jest już taka malutka bo teraz jest mi łatwiej, za nic nie wróciłabym do czasów kiedy miała kolki, bóle brzuszka i tym samym prawie całymi dniami wydzierała się jak opętana a ja nie miałam juz siły na nic. Teraz jest naprawdę super - dużo się śmieje i łobuzuje, nie wścieka się w wózku więc mogę z nią wyjść nie tylko wtedy jak jest śpiąca. W listopadzie przygarnęliśmy szczeniaczka, który sie błąkał i Elizka uwielbia go przytulać, turlać mu zabawki, a nawet grzebać w jego misce i wkładać mu karmę prosto do pyszczka :). Niezły mamy z nich ubaw, a kot czasami przygląda się im w taki sposób jakby myslal co to za gamonie.