wtorek, 15 września 2015

7 i 8 miesiąc

     Czas leci tak szybko, że zapomniałam o poście po skończeniu przez małą 7 miesięcy, a już kończy 8. Wstyd, ale co poradzić - mała jest bardzo aktywnym dzieckiem, długo nie wysiedzi w jednym miejscu i niestety nie umie zając się sama sobą nawet przez 5 minut (chodzi mi tu oczywiście o zabawę) - chociaż pod koniec 8 miesiąca jest już z tym coraz lepiej. O pisaniu na klawiaturze z nią na kolanach nie ma nawet mowy bo jak tylko widzi klawiaturę, to aż się do niej trzęsie i jak dorwie to wyrywa z niej przyciski. Kiedy widzę, że jest śpiąca to zabieram ją na spacer żeby pospała na świeżym powietrzu (inaczej zresztą w wózku nie wysiedzi, tylko będzie się darła a raczej wrzeszczała na pół miasta). Tak więc cały sierpień korzystałyśmy z pięknej upalnej pogody, przy okazji trochę się opaliłam :)


      Łobuz z niej niesamowity i niestety - mimo, że wygląda jak wykapany tatuś - po mnie ma wredny charakterek, co pokazywała zresztą od pierwszych dni życia więc to się już chyba nie zmieni. :). Ciągle się turla, próbuje raczkować (gdyby podniosła głowę zamiast wciskać ją w dół to już by to robiła, ale musi się domyślić :D ). Śpiewa (oczywiście po swojemu) coraz głośniej i wykrzykuje baba, bała, mama, am am i buła :). Dramatem jest za to zmiana pieluchy - od razu  przekręca się na bok i "ucieka" z przewijaka, a kiedy odwracam ją na plecki to się złości.

     Widać, że taki maluch już wszystko rozumie, np. kiedy zapytam się gdzie tata czy kotek to rozgląda się póki nie zobaczy tego o kogo chodzi :). Kotek jest biedny, bo jak go widzi to cała się trzęsie aż robi się czerwona, tak chce do kotka. Wcześniej jak go dopadła to szarpała za łapy, więc kot uciekał na sam jej widok, ale już się chyba dogadali bo nie ciąga go za łapy, tylko stuka ręką po plecach i tyłku a kocisko szczęśliwe aż mruczy i się do niej przytula. Całe szczęście, że trafiło mi się mądre i cierpliwe zwierzątko, które woli uciec niż drapać małą.


     Tydzień przed skończeniem 7 miesięcy Elizka umiała już sama siedzieć - siadać sama jeszcze nie potrafi, ale na pewno prędzej czy później się nauczy, w końcu wszystko w swoim czasie :D. Strasznie rwie się do stania i uwielbia kiedy biorę ją pod paszki i robimy "kic kic", za to ja czasem czuje jakby miały odpaść mi ręce.


     Mamy za sobą trzydniówkę - dwa dni gorączkowała i strasznie marudziła więc dawałam jej kropelki na gorączkę - Pedicetamol. Po 2 dniach gorączka zniknęła a pojawiły się czerwone plamy i krostki na całym ciele. Skonsultowałam się telefonicznie z pediatrą czy przychodzić wcześniej (i tak miałyśmy iść na wizytę kontrolną za tydzień), ale powiedziała, że nie i żeby tylko obserwować - plamy, krostki powinny zniknąć po około 3 dniach i tak się stało. Szczerze to przestraszyłam się tej gorączki, bo mała nigdy nie gorączkowała, nie była chora a nawet nie miała kataru.

     Na wizycie kontrolnej wszystko było ok. Mała waży 7,3kg (25c) i mierzy 69cm (50c). Następna wizyta kontrolna w listopadzie.
     Ząbków jak nie było tak nie ma, ale widać, że "idą" (dolna jedynka i dwie trójki), ciągle wsadza paluszki (i co popadnie) do buzi, ssie wargę. Oczywiście smaruje jej dziąsełka żelem na ząbki i daje jej gryzak wodny z lodówki (o dziwo go akceptuje bo wcześniej od razu go wyrzucała na podłogę). Ząbki wyjdą jak przyjdzie na to pora, mojej kuzynce ząbki wyszły dopiero po roczku, a siostrzenica ma teraz również 8 miesięcy i  4 ząbki, więc to sprawa indywidualna.


       Poza tym wszystko ok, wydziera się mniej niż jak była mniejsza więc wszystko było spowodowane kolkami i bólami brzuszka. 


Je ładnie, rośnie, dużo się uśmiecha i jest zdrowa a to najważniejsze.





~~~~~~

Przy okazji chciałabym zachęcić wszystkich blogujących rodziców do zgłaszania się, do programu Blogosfera firmy Canpol. Co miesiąc mamy możliwość przetestowania lub organizacji konkursów z nagrodami :)