środa, 27 maja 2015

Canpol - Okrycie kąpielowe, szczotka do włosów "Newborn baby" i aspirator

Dzisiaj chciałabym się podzielić moimi odczuciami dot. zestawu, który otrzymałam do testów od firmy Canpol przez Blogosferę

Blogosfera jest programem, który umożliwia blogującym rodzicom przetestowanie produktów lub organizację konkursów dla swoich czytelników. 
W tym miesiącu czeka na nas 40 zestawów - Podgrzewacz elektryczny i butelka Haberman.




 ~~~~~~~~~~

Kwietniowy zestaw, który otrzymałam zawierał okrycie kąpielowe, szczotkę do włosów "Newborn baby" i aspirator.




Okrycie kąpielowe z myjką "Newborn baby"




 Opis producenta...
Super trwałe, praktyczne i delikatne okrycie służy do otulenia dziecka po kąpieli. Wszyty kapturek chroni mokrą głowę dziecka przed oziębieniem.
Okrycie i rękawica wykonane są w 90% z bawełny frotte, która doskonale wchłania resztki wody i w 10% z poliestru, który pozwala utrzymać ciepłotę ciała przez dłuższy czas.
Wymiary okrycia: 80cm x 80cm.




 Co mogę o nim napisać? Okrycie jest spore, moja 4,5 miesięczna córeczka spokojnie się w nim mieści :) (poprzednie okrycie kupowałam w Biedronce i jest już sporo za małe). Do tego jest delikatne, przyjemne w dotyku. 
Schnie bardzo szybko. Prałam je już kilka razy a wygląda dalej jak nowe. Kapturek bardzo przydatny przy myciu główki ale nie tylko. Myjki używam rzadko bo wole umyć malutką  ręką, tak jest mi wygodniej niż myjkami i gąbeczkami.
Jestem bardzo zadowolona i sama chętnie kupiłabym te cudeńko, jest dostępne w 3 wersjach kolorystycznych - niebieski, róż, brąz.
Poniżej zdjęcie malutkiej po kąpieli, troszkę niewyraźne bo niezły z niej kręciołek :)




Aspirator do nosa 




Opis producenta..
 
O tym produkcie mogę napisać najwięcej, ponieważ już wcześniej byłam posiadaczką aspiratora Canpol - drugi już używany zestaw widać na zdjęciu powyżej.
Kupiłam go w aptece za 29zł i bardzo przepłaciłam bo później byłam w sklepie z art dla dzieci w moim mieście i tam kosztował 19zł.




Aspirator składa się z 4 części - ustnika, rurki i przedłużki, do której wkładamy końcówkę aspiratora. Na początku trochę się bałam, że nawciągam się gili ale nie ma takiej możliwości - używam go od 4 miesięcy i ani razu się to nie zdarzyło, a to dzięki budowie końcówki i części nazywanej przeze mnie przedłużką. Końcówki wymieniam co 2 miesiące.
Trochę ciężko jest do umyć i długo schnie, chodzi mi tu o rurkę sylikonową od ustnika, ale robię to jak już mała zaśnie więc do rana aspirator jest gotowy do ponownego użytku.

Dobrze odciąga się nim glutki :). Mała czasami się złości przy odciąganiu, a czasami cieszy i śmieje się w zależności od humoru.







Szczotka do włosów z naturalnego włosia "Newborn baby"



Opis producenta..
Pierwsza szczotka do włosów przeznaczona dla najmłodszych dzieci.  
Wykonana z naturalnego koziego włosia, nie elektryzuje delikatnych włosów.
Delikatnie wymasuje główkę malucha. Ma zaokrąglone, bezpieczne dla dziecka kształty





 Co tu dużo mówić.. Rozczesuje bardzo ładnie włoski i nie elektryzuje ich. Włosie szczotki jest naprawdę przyjemne i delikatne w dotyku :).
Wcześniej kupiłam małej szczotkę z grzechotką (również Canpolu) ale ta jest o wiele lepsza, ponieważ włosie jest o wiele gęstsze i delikatniejsze, no i tamta trochę elektryzuje włoski. Szczotka z grzechotka idealnie sprawdziła się za to kiedy mala miała ciemieniuszke okolo 2go miesiąca zycia - bardzo dobrze ja wyczesywała z główki właśnie dzięki twardszym włosom.




piątek, 22 maja 2015

przemyslenia dot. porodu, karmienia piersia i mlekiem modyfikowanym

Wiem, że poród dla wielu kobiet jest traumatycznym przeżyciem. Moja siostra strasznie męczyła się przy obu porodach. Ja miałam szczęście i się nie męczyłam. 
Nie miałam znieczulenia ani cesarki. Pamiętam jak o północy dopadły mnie skurcze, były coraz częstsze i mocniejsze ale ból nie był nie do zniesienia. O 4 jechałyśmy już z Kamilem do szpitala bo skurcze miałam co 3 minuty. W szpitalu nagle mi przeszło chociaż rozwarcie było na 6cm. Położna kazała mi skakać na piłce, wiec skakaliśmy sobie razem bo Kamil stwierdził że zaraz zaśnie :). Skurcze zaczęły się pojawiać ale nieregularnie wiec o 8 po zmianie lekarzy i położnych zapytali mnie czy chce kroplówkę na wywołanie porodu i zgodziłam się. O 8.20 podłączyli mi kroplówkę, a o 8.45 Elizka była już na świecie. Czy bolało? Tak ale poszło szybciutko aż sama byłam w szoku. No i Kamil był ciągle ze mną więc czułam się pewniej, przeciął nawet pępowinę chociaż był blady jak ściana :D Lekarka ciągle chodziła po oddziale i przezywała ze poszło ekspresowo :). A ze czułyśmy się świetnie z mala to 2 dni później byłyśmy już w domku.

Gorsza od porodu była rana po nacięciu krocza.. Szczerze powiedziawszy wolałabym rodzic codziennie przez 2 tygodnie niż męczyć się z tym bólem. Jak to wyglądało? Przez 2 tygodnie nie mogłam siadać ani zbytnio chodzić bo strasznie mnie bolało, nie mogłam nawet normalnie zrobić siku, tylko na stojąco w wannie albo "na Małysza". W szpitalu kazali ranę pryskać Octeniseptem ale szczerze powiedziawszy nie czułam żadnej ulgi, tyle ze rana była odkażana.
Po tygodniu mama poszła do apteki i kupiła mi Rivanol i wreszcie zaczęło być lepiej. Robiłam sobie okłady i po każdym takim okładzie (10-15min) czułam ulgę.. Na szczęście wszystko ładnie się wygoiło a Położna zszyła mnie bardzo ładnie i nie mam teraz żadnych luzów i na nic nie mogę narzekać :)


Prawdziwym horrorem okazało się dla mnie karmienie piersią. Nie chce nikogo zniechęcać i przekonywać ze karmienie butelką jest lepsze - bo nie jest, chociaż w moim przypadku było wybawieniem dla mnie i małej. Może wszystko po kolei. Na początku ciąży mówiłam ze wcale nie będę karmić piersią (ze względu na to ze jeszcze się uczę) ale przemyślałam sprawę i zdecydowałam ze przez 2-3 miesiące jednak chce i będę karmić cycem. Bo to i zdrowiej dla dziecka i taniej ale... Nie miałam mleka.. W jednej piersi nie miałam go wcale. W drugiej było go bardzo mało, tak ze laktatorem przez 2h odciągałam sobie 20-30ml.. Na początku o tym nie wiedziałam ale mala cały dzień wisiała mi na piersi i cyckala a wystarczyło żebym na chwile ja zostawiła żeby iść do łazienki i był jeden wielki wrzask.. Na dodatek nie przybierała na wadze (30g tygodniowo gdzie minimum u takiego malucha to bodajże 120g). Położne nastraszyły mnie ze może coś nie tak z mala, ze będę musiała iść do lekarza i na badania z dzieckiem.. Miałam tego dość, wzięłam laktator no i wyszło szydło z worka.. Zostawiłam małą z mama i poszłam kupić mleko modyfikowane. Dałam malej, zjadła strasznie łapczywie po czym po prostu zasnęła co było dla mnie szokiem bo przez pierwszy tydzień całymi dniami nie spala tylko była przyklejona do moich piersi. Oczywiście dostałam opierdziel od położnych ze ja dokarmiłam i ze mam karmić piersią ale od razu powiedziałam ze to moje dziecko i ja będę decydować co jest dla niej najlepsze a nie one. Oczywiście był wielki foch ale mnie to nie obchodziło bo wreszcie mala zaczęła normalnie przybierać na wadze i była spokojniejsza. Odwiedziła nas lekarka na wizycie domowej zbadała małą i powiedziała ze bardzo dobrze zrobiłam dokarmiając córeczkę w takiej sytuacji, tylko ze pewnie nie będzie chciała już piersi..i tak się stało. Chciałam karmić ja piersią i dokarmiać mm ale po tygodniu mala już w ogóle nie chciała piersi, rzucała się, krzyczała a jak już złapała to wyginała się i robiła takie afery że szkoda gadać.. Wtedy powiedziałam dość i przeszłam na samo mleko modyfikowane.

Wiem ze niektóre kobiety stwierdza ze mogłam walczyć o pokarm itp itd słyszałam wiele uwag tego typu u położnych. Również teksty typu "przystawiać przystawiać i jeszcze raz przystawiać do piersi" - tyle że ona była przyssana do nich całymi dniami i nocami, i co?.. Gadanie ze dzieci karmione piersią są zdrowsze taaa jasne. Mnie mama karmiła piersią ponad 2 lata a byłam chora co 2 tygodnie dopóki nie poszłam do podstawówki. Córeczka siostry była karmiona rok piersią, a co chwile jest chora. Nie ma takiej zależności. Elizka ma już skończone 4 miesiące i tfu tfu jest zdrowa i mam nadzieje że tak zostanie. Nie czuję że ją skrzywdziłam karmiąc mm - nie zrobiłam tego bo miałam taki kaprys tylko dla jej dobra. Rozwija się dobrze, dużo się uśmiecha i gada po swojemu, przesypia mi cale noce (i daj Boże żeby tak zostało) wiec nie mam powodu do zmartwień. :)

Oczywiście namawiam wszystkie kobietki, jeżeli macie pokarm i taka możliwość to karmcie piersią bo sama się do tego przekonałam w ciązy i jak pisałam wyżej chciałam karmić małą chociaż przez te 2-3 miesiące.

czwartek, 7 maja 2015

Sensillo, Zabawka edukacyjna - Kotek z pozytywką



O programie testero dla rodziców chcących przetestować produkty 
dla swoich pociech pisałam tutaj - klik.

Do testów otrzymałyśmy z Elizką ciepły dwustronny kocyk słodkie misie, oraz zabawkę edukacyjną Kotek z pozytywką.





Opis producenta
Któż przeszedłby obojętnie obok tak słodkiego kociaka? Twoje dziecko również pokocha jego miękkość i delikatność. Pociągnięcie kotka za nóżki uruchomi pozytywkę, której melodia uspokoi każdego malucha.
Kolorowe elementy zabawki pomogą dziecku
w nauce barw, a praktyczna zawieszka pozwoli na umieszczenie kociaka na wózku, łóżeczku lub kołysce.

  
  • pluszowa zabawka edukacyjna w kształcie kotka
  • pełni funkcję edukacyjną ucząc dziecko rozpoznawania kształtów, kolorów i dźwięków
  • wyposażona w pozytywkę, pomagającą uspokoić dziecko i zaabsorbować jego uwagę
  • ciekawa, wesoła kolorystyka pluszaka
  • trwała zawieszka z tworzywa pozwoli na umieszczenie zabawki w dowolnym miejscu
  • wysoka jakość wykonania
  • łatwa w konserwacji i czyszczeniu
  • wykonana z bezpiecznych, przyjaznych dziecku materiałów
  • estetycznie zapakowana, doskonały pomysł na prezent


Informacje znajdujące się na metce


 Kotek jest naprawdę śliczny i przyjemny w dotyku. Kontrastujące kolory, wzory oraz faktury materiałów sprawiają, że Elizka uwielbia tą zabawkę edukacyjną. 

Mała lubi się przyglądać kociakowi, ale również go dotykać i słuchać melodyjki. Wystarczy tylko, że pociągniemy maskotkę za nogi a melodyjka zaczyna grać. Cały mechanizm znajduje się w główce zabawki i podczas grania delikatnie wibruje, co również podoba się mojej córeczce :)


Kotkiem bawimy się w domu – na huśtawce czy kocyku, ale zabieramy go również na spacery


niedziela, 3 maja 2015

Sensillo, Ciepły kocyk dwustronny z aplikacją 3D – Słodkie Misie


Sensillo jest polską marką oferującą wyroby tekstylne i pielęgnacyjne przeznaczone dla dzieci. 
Firma wykorzystuje unikalne technologie i materiały najwyższej jakości po to, aby zapewnić naszym pociechom spokojnie dzieciństwo.
W ofercie Sensillo znajdują się najwyższej jakości kocyki polarowe, bawełniane, czy z mikrofibry, delikatne i chłonne okrycia kąpielowe, różnego rodzaju pieluszki flanelowe oraz tetrowe, a także akcesoria ułatwiające przewijanie czy kąpiel dziecka. 


Produkty tej marki znajdziemy w sklepach stacjonarnych oraz internetowych. Aby zapytać o lokalnego dystrybutora, należy wypełnić formularz znajdujący się tutaj.
O programie Testero, dla rodziców chcących przetestować produkty dla dzieci wspominałam w tym poście - klik
Jeżeli jesteście zainteresowani zachęcam do przejrzenia podlinkowanego postu, są tam zamieszczone informacje dot. marek testowanych produktów i link do formularza zgłoszeniowego.


Do przetestowania dostałyśmy z Elizką m.in. ciepły dwustronny kocyk z aplikacją 3D.


Opis producenta..
Idealny towarzysz spacerów w chłodniejsze dni. Kocyk ciepły i mięciutki jak pluszowy miś. Posiada dwie przyjemne w dotyku warstwy – puszystą kremową i delikatną welurową. Trzy aplikacje słodkich misiów zainteresują Twojego maluszka i zachęcą do zabawy. Kocyk stworzony do przytulania! 
Rozmiar 75×100 cm.





Poniżej druga, puszysta strona kocyka





Czasami kupując jakiś produkt przez Internet jesteśmy zawiedzeni bo w rzeczywistości towar jest zupełnie inny niż ten, który np. na aukcji oferuje nam sprzedawca. Sama nieraz się tak nacięłam, ale czy tym razem się zawiodłam? Nie! :)



Muszę przyznać, że produkt na żywo wygląda świetnie - tak jak na zdjęciach producenta. Do tego jest bardzo przyjemny w dotyku z obu stron i Elizka go po prostu uwielbia - zresztą wcale jej się nie dziwie bo sama chętnie przykrywałabym się takim ślicznym, miękkim i cieplutkim kocykiem, gdyby był tylko w większym rozmiarze. :)
 
Przydaje się nie tylko na spacerach, ale również w domku - malutka często się na nim wyleguje, albo przykrywam ją nim kiedy zaśnie.

Kiedy otrzymałam kocyk od razu go wyprałam i nadal jest tak samo przyjemny w dotyku jak przed praniem. Nie zauważyłam żeby materiał się wycierał podczas użytkowania, łatwo go również wyczyścić :). Do tego wygląda słodko i jak tylko ktoś mnie odwiedza, pyta gdzie można kupić taki fajny kocyk.


Tutaj malutka na kocyku razem z kotkiem pozytywką, również marki Sensillo.