środa, 31 grudnia 2014

Piernik kętrzyński

O przesyłce od Credo PR wspominałam tutaj.


Mimo, że nie jestem fanką ciast z proszku, postanowiłam upiec tego piernika i sprawdzić co z niego wyjdzie. 
Muszę przyznać, że jestem zaskoczona bo piernik wyszedł całkiem niezły, nie był suchy :)
Poniżej skład i sposób przygotowania z opakowania.




Co było potrzebne? Jedynie szklanka wody i 100ml oleju. 
Ciasto robiłam zgodnie z przepisem podanym na opakowaniu. 
Dodatkowo dodałam jedynie łyżkę miodu.


Piernik piekłam w 180 stopniach przez 55 minut. Oto efekt


Piernik nie wyszedł za słodki, cukier jest tu ledwo odczuwalny. 
Ciasto pachnie naprawdę pięknie.
W środku jest wilgotny, a z zewnątrz chrupiący. 
Mimo, że tak jak pisałam na początku nie jestem fanką ciast z proszku, 
to pierniczek wyszedł naprawdę bardzo dobry.

wtorek, 30 grudnia 2014

37tc, wizyta kontrolna

Dzisiaj wybrałam się na oddział, na wizytę kontrolną do mojej ginekolog.
Pobrała mi wymaz do posiewu na obecność paciorkowca. 
Przy okazji zrobiła mi USG bo ostatnie miałam w 30tc jak leżałam w szpitalu. Śmiałyśmy się, że dzidzi ptaszek nie urósł i jednak dalej ma urodzić się dziewczynka. :D
Poza tym wszystko jest w porządku, mała waży około 2,6kg i jak to usłyszałam "nic, tylko rodzić" :)


Co do torbiela to oczywiście jest nadal. Ginekolog powiedziała, że istnieje bardzo mała szansa, że wchłonie sie po takim czasie sam z siebie. Zapytała mnie czy będe chciała stosować antykoncepcje (po karmieniu piersią), powiedziałam że tak więc stwierdziła, że możemy spróbować leczenia farmakologicznego. Jeśli nie przyniesie skutku to wtedy po prostu mi go wytną. Ewentualnie jeśli coś się zdarzy podczas porodu i będę musiała mieć cesarkę (np. spadające tętno u dziecka itp) to przy okazji cesarki pozbędziemy się tego dziadostwa. Jednak mam jednak nadzieję, że urodzę naturalnie i późniejsze leczenie sprawi że torbiel się wchłonie.


Brzuszek ciążowy sporo powiększył się przez dwa tygodnie, chociaż i tak wszyscy mi mówią, że nie wygląda na 9 miesiąc. No, ale sama zauważyłam po mojej starej, ulubionej piżamie - nagle stała się trochę ciasnawa :)

 

Wtorki z BingoSpa, Zestaw nr 5 Borowinowa pielęgnacja

Cena 28zł 



Borowinowy żel pod prysznic BingoSpa 

Preparat zawiera wyciąg borowinowy o zwielokrotnionej ilości kwasów humusowych i soli mineralnych. Działa kojąco i łagodząco na dolegliwości skóry. Poj. 300 ml

 

Skład: 


Kąpiel borowinowa Forte BingoSpa

Preparat zawiera wyciąg borowinowy o zwielokrotnionej ilości kwasów humusowych i soli mineralnych. W cieple kąpieli składniki wyciągu borowinowego są łatwo przyswajane przez organizm, a skórze nadają wyjątkową gładkość, oczyszczają z toksyn oraz przywracają jej prawidłowe funkcje i zdrowy wygląd. Borowinową Kąpiel poleca się w schorzeniach narządów ruchu.
Działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne borowiny wykorzystywane jest wspomagająco w chorobie zwyrodnieniowej, chorobie reumatycznej, po urazach lub przy przeciążeniu narządów ruchu. Borowinowa Kąpiel zmniejsza obrzęki stawów i łagodzi zmiany zapalne. Kąpiele poleca się w zmianach dotyczących kilku stawów lub całego organizmu.
Produkt zawiera 12000 mg wyciągu z borowiny
Poj. 1000 ml 


Skład:



Mydełko borowinowe z miłorzębem BingoSpa

Wyciąg z borowiny przeciwdziała przedwczesnemu starzeniu się skóry, a Miłorząb - (Ginkgo Biloba)  zawiera aktywne substancje zmniejszające napięcia naczyń krwionośnych i pobudzające krążenie powodując zdrowy wygląd skóry dłoni.
Poj. 500 ml 


Skład:


Moja Opinia:



Borowinowy żel pod prysznic ładnie się pieni i jest wydajny, starczył mi na miesiąc. Pachnie delikatnie, ale przyznam że zupełnie nie przypomina mi zapachu borowiny, a przynajmniej nie takiej z jakiej miałam robione zabiegi w sanatorium (było to z 10 lat temu ale tamtego błotnistego zapachu nigdy nie zapomnę). Zapach nie pozostaje na skórze po myciu. Produkt dobrze oczyszcza skórę, nie zauważyłam żeby ją wysuszał. 



Kąpiel borowinowa pachnie tak samo jak żel pod prysznic, jednak jej konsystencja jest o wiele rzadsza. Początkowo barwi wodę na kolor czerwony, później kolor zmienia się na żółtawo-brązowy. Pieni się bardzo ładnie, na zdjęciu powyżej jeszcze napuszczana była woda. Piana utrzymuje się dość długo, u mnie bez problemu do końca kąpieli :)



Ostatnim produktem z zestawu nr 5 jest mydełko borowinowe. Pompka jest wygodna - nie zacina się, a samo mydło bardzo dobrze się pieni i oczyszcza skórę. Wydaje mi się, że zapach jest intensywniejszy i mniej przyjemny niż w przypadku żelu i płynu do kąpieli.

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Grudniowe zakupy i przesyłka

Moje grudniowe zakupy skupiały się głównie na kończeniu kompletowania wyprawki dla mojej małej i szczerze powiedziawszy ciesze się, że mam to już z głowy :). 
Przed samiutkimi świętami otrzymałam również paczuszkę od Credo PR, a jej zawartość bardzo mi się przydała :)



Żel do mycia ciała i włosów oraz mleczko pielęgnacyjne Hipp kupiłam właściwie przypadkiem w aptece doz. Chciałam je kupić w Rossmannie, ale oczywiście w moim mieście nie ma tych produktów. Wybrałam się więc do apteki żeby kupić Oilatum emulsję do kąpieli (była tam tańsza o 20zł od tej w Rossmannie) i wtedy zobaczyłam Hippa :)
Octenisept przyda się po porodzie, ale również obecnie (pryskam nim moją kicie jak sie podrapie przy oczkach - nie podrażnia błon śluzowych).
Linomag maść wzięłam już profilaktycznie na odparzenia oraz do natłuszczania suchych miejsc na skórze.











Przy okazji w aptece kupiłam również aspirator do noska od Canpol Babies oraz wielorazowe majtki poporodowe.



Do Natury wybrałam się w celu zakupu jakiegoś pudru matującego. Padło na Stay Matte z Rimmela. Idąc do kasy zauważyłam również ginekologiczny płyn do higieny intymnej Mamma Mia z Ziajki i od razu wylądował w moim koszyku (miałam kilka próbek tego produktu ze szkoły rodzenia, szpitala i bardzo mi podpasował)


Do Rossmanna poszłam jedynie po pastę do zębów Lacalut.. :) Jak widać oprócz tego kupiłam jeszcze proszek do prania i płyn do płukania Lovela, Pampersy 1 newborn (do szpitala) oraz żel pod prysznic z pingwinkiem :).
Dzisiaj wzięłam się za pranie ubranek i z tego co widzę czeka mnie co najmniej pracowity tydzień.. Prania jest naprawdę sporo (białe, kolor, pościel, tapicerka od wózka) , do tego chciałam wszystko wyprasować. Naprawdę nie zdawałam sobie nawet sprawy ile mam tych ubranek póki nie zaczęłam segregować ich do prania (wszystko podostawałam, większość nówki, kupiłam jedynie kombinezon zimowy). W każdym razie wydawało mi się, że jest tego o wiele mniej :).


A tutaj już przesyłka od Credo PR. Pierwszy raz spotykam się z produktami firmy GorVita.
Chłodzący spray Venal na zmęczone nogi oraz kremo-żel Zdrowa Stopa powędrowały do testów dla mojej Mamy ze względu na jej problemy z żylakami i zmęczonymi nogami. Zobaczymy jak się sprawdzą.
Żel Pneumovit przydał się w drugi dzień świąt kiedy zapchał mi się nos i strasznie bolały mnie zatoki. Byłam pod wrażeniem, bo po posmarowaniu okolicy zatok nos odetkał mi się praktycznie w ciągu minuty, a pół godziny później zatoki przestały mnie boleć. :)
Żelu ze świetlikiem i kolagenem użyłam zaledwie kilka razy, więc jeszcze za wcześnie żeby cokolwiek o nim pisać.


Druga część przesyłki od Credo PR sprawiła mi niezłą radość i przydała się na święta :) 
Jak widać kicia również była bardzo zainteresowana tymi produktami. 
Odkąd pamiętam moja Mama kupowała Majonez kętrzyński, zwłaszcza na święta np do sałatki jarzynowej. 
Co prawda produkty te nie należą do tych najtańszych, ale również nie smakują tak jak te tanie majonezy. :)
Majonez kętrzyński stołowy i lekki powędrowały do sałatki jarzynowej.
Majonez o smaku chrzanowym i drugi, o smaku czosnkowym czekają jeszcze na skonsumowanie.
Piernik również został upieczony, wyszedł bardzo dobry (nie mam zaufania do "ciast z torebek" i myślałam, że wyjdzie suchy ale wcale taki nie był). :)



wtorek, 23 grudnia 2014

Kochani, 
z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia 
chciałabym Wam życzyć spełnienia marzeń, 
nawet tych najskrytszych, 
spokoju i przede wszystkim dużo miłości i radości, 
nie tylko w ciągu okresu świątecznego 
ale również w nadchodzącym Nowym Roku. :)


czwartek, 18 grudnia 2014

30 darmowych wizyt położnej środowiskowej w czasie ciąży ; szkoła rodzenia




Zawsze wizyty położnych środowiskowych kojarzyły mi się z odwiedzinami w domu, po urodzeniu się dziecka. Dopiero z fanpage Lovi dowiedziałam się, że tak naprawdę wizyty takie przysługują już kobietom w ciąży. Myślę, że to fajne rozwiązanie bo jeszcze przed porodem poznajemy położną, która będzie nas odwiedzała po narodzinach bobasa. Co więcej możemy uzyskać wiele cennych informacji, które nam się przydadzą zwłaszcza jeśli jest to nasza pierwsza ciąża i w głowie mamy setki pytań dotyczących ciąży, porodu czy samego macierzyństwa.

Wizyty POZ przysługują kobietom w ciąży:
- od 21. do 31. tygodnia ciąży - 1 raz w tygodniu
- od 32. tygodnia ciąży do rozwiązania - 2 razy w tygodniu
Razem jest to 30 bezpłatnych wizyt położnej podczas ciąży. 

Co więcej każda kobieta ma możliwość samodzielnego podejmowania wyboru położnej POZ i wcale nie musi to być położna z przychodni, w której mamy zadeklarowanego lekarza rodzinnego czy też z miejsca najbliższego zameldowania.

Nikt mnie nie poinformował o takiej możliwości, ani lekarz, ani położna u ginekologa.. Odnoszę wrażenie, że w Polsce oszczędza się na ciężarnych i na dzieciach jak tylko można (płatne szczepionki skojarzone i zalecane, płatne część badań w ciąży, nie mówiąc już o zasiłku rodzinnym w śmiesznej kwocie, o którym możesz zapomnieć, jeżeli pracujesz normalnie a nie kombinujesz "na czarno"). Postanowiłam, że NFZ na mnie nie zaoszczędzi ("bo nie po to ja składki płace.." :P ) i udałam się do położnych środowiskowych.

Jak wyglądają takie wizyty?
W moim przypadku na pierwszej wizycie bardzo miła Pani położna wypełniła dokumenty, zmierzyła mi ciśnienie, posłuchałyśmy jak bije serduszko mojego bobaska (ciśnienie i słuchanie serduszka jest obowiązkowo na każdej wizycie). Otrzymałam również plan porodu do przejrzenia i wypełnienia. Zostałam poinformowana, że położna może przyjeżdżać do mnie do domku, albo ja mogę przychodzić do niej. Szczerze powiedziawszy odniosłam wrażenie, że wolałaby żebym to ja przychodziła ale to było mi bardzo na rękę, bo mam do przychodni bardzo blisko, a większość czasu w ciąży muszę leżeć w domku z zalecenia lekarza, taki 5 minutowy spacerek od czasu do czasu mi nie zaszkodzi i jest swego rodzaju rozrywką w takiej sytuacji :)
Oczywiście dostałam również wizytówkę z numerem telefonu i wiadomością, że mogę dzwonić kiedy tylko chce jeśli będę miała jakieś pytania, czy będę się czuła zaniepokojona czymkolwiek.
Do tej pory z tego nie skorzystałam, ale miło jest mieć świadomość, że w razie gdyby się coś działo to mogę zadzwonić i poradzić się co mam zrobić.

Po kilku wizytach położna zaproponowała mi udział w bezpłatnej szkole rodzenia organizowanej właśnie przez położne środowiskowe, dla kobiet po 30tc. Zgodziłam się, bo pomyślałam, że co mi szkodzi iść na jedno spotkanie, jak mi się nie spodoba to więcej nie pójdę i tyle.

W moim mieście nie ma szkoły rodzenia przy szpitalu, co prawda w ubiegłym roku jeszcze była, ale prywatna - płatna, myślę, że w mieście z tak dużym bezrobociem mało kogo było na nią stać. Gdybym miała wybór to nie zdecydowałabym się na płatną szkołę rodzenia i nie chodzi tu wcale o finanse bo zarówno ja jak i narzeczony mamy dochód. Więc dlaczego? Większość informacji jakie udzielane są podczas takich zajęć możemy bez problemu znaleźć na Internecie (artykuły a nawet filmiki) i wcale nie musimy za nie płacić :) Wiadomo też, że narodziny dziecka wiążą się z kosztami m.in. wyprawki i wolałabym przeznaczyć te 400zł (za dosłownie garstkę spotkań) na kupno np lepszego wózka, pomalowanie pokoiku czy na cokolwiek innego przydatnego w danym okresie czy po narodzinach.



Co się robi w szkole rodzenia?
Sama zadawałam sobie te pytanie przed pierwszymi zajęciami.
Na pierwszych spotkaniach mówiliśmy o ciąży (po 30tc bo taką miałyśmy grupę), naszym samopoczuciu, fazach porodu, o tym jak radzić sobie z bólem, o oddychaniu i jak ogólnie wygląda poród. Mówiliśmy również o wyprawce do szpitala dla nas i dla maluszków, o porodzie rodzinnym, o ewentualnym nacięciu krocza podczas porodu czy o cesarce. Dwa pierwsze spotkania trwały po 2.5h. 

Laktacja i karmienie piersią były tematem trzeciego spotkania. Omawialiśmy zalety karmienia piersią, trudności związane z karmieniem piersią, pozycje do karmienia (tutaj były również zajęcia praktyczne z lalkami). Te spotkanie trwało ok 2h. 

Kolejne zajęcia czekają mnie po świętach, a zapowiedziany temat to pielęgnacja maluszka.


Tak jak pisałam wcześniej, większość informacji jakie otrzymuje na tych zajęciach dostępne są w Internecie. Podoba mi się jednak fakt, że mogę pytać o wszystko i dostane natychmiastową, fachową odpowiedź. :) Na początku w naszej grupie były 4 dziewczyny, ostatnio było nas już 8. Atmosfera jest naprawdę przyjazna i można nie tylko czegoś się dowiedzieć, ale również często się śmiejemy, więc nie jest nudno i sztywno.
Przy okazji spotkań zawsze dostajemy mnóstwo próbek (kosmetyki dla dzieci i ciężarnych, czy np. butelka Avent do karmienia), gazetek, ulotek dotyczących ciąży i macierzyństwa, pierwszej pomocy u noworodka.

 





Wizyty położnej w okresie połogu 
Po porodzie przysługuje nam od 4 do 6 wizyt położnej środowiskowej. Pierwsza wizyta powinna mieć miejsce w ciągu 48h po zgłoszeniu położnej faktu urodzenia dziecka, a ostatnia nie później niż przed ukończeniem przez dziecko 2 miesiąca życia.

Podczas wizyt w okresie połogu, położna w szczególności:
  • ocenia stan zdrowia kobiety i noworodka;
  • obserwuje i ocenia rozwój fizyczny dziecka, przyrost masy ciała;
  • udziela rad i wskazówek na temat opieki i pielęgnacji noworodka;
  • ocenia, w jakim stopniu kobieta stosuje się do zaleceń położnej dotyczących opieki i pielęgnacji noworodka;
  • ocenia możliwości udzielania pomocy i wsparcia dla kobiety ze strony osoby bliskiej;
  • ocenia relacje w rodzinie, interweniuje w przypadku zaobserwowania przemocy lub innych występujących nieprawidłowości;
  • zachęca matkę do karmienia naturalnego noworodka, prowadzi instruktaż i koryguje nieprawidłowości w przebiegu karmienia piersią, ocenia przebieg karmienia naturalnego i czynniki ryzyka niepowodzenia w laktacji oraz pomaga w rozwiązywaniu problemów związanych z laktacją;
  • edukuje w zakresie profilaktyki przeciwkrzywiczej i przeciwkrwotocznej;
  • informuje o obowiązku zgłaszania się z dzieckiem na szczepienia ochronne i badania profilaktyczne;
  • informuje o potrzebie odbycia wizyty u lekarza specjalisty w dziedzinie ginekologii w 6 tygodniu połogu;
  • udziela wskazówek na temat zdrowego stylu życia;
  • udziela porad na temat minimalizowania stresu i radzenia sobie ze stresem;
  • prowadzi edukację zdrowotną, ze szczególnym uwzględnieniem: wpływu palenia tytoniu na zdrowie, profilaktyki raka piersi i raka szyjki macicy, metod planowania rodziny, higieny i trybu życia w połogu, odżywiania matki karmiącej, korzyści z karmienia piersią, rozwiązywania i zapobiegania problemom związanym z laktacją, pielęgnacji rany krocza, pielęgnacji skóry dziecka;
  • realizuje samodzielnie świadczenia zapobiegawcze, diagnostyczne, lecznicze i ewentualnie rehabilitacyjne wynikające z planu opieki nad położnicą i noworodkiem;
  •  zdejmuje szwy z krocza;
  • realizuje działania pielęgnacyjno- opiekuńcze wynikające z planu opieki;
  • wykonuje czynności diagnostyczne, lecznicze i rehabilitacyjne zlecone przez lekarza;
  • motywuje do prowadzenia gimnastyki, udziela instruktażu odnośnie kinezyterapii w połogu, jako metody zapobiegania nietrzymaniu moczu;
  • udziela instruktażu w zakresie możliwych technik kąpieli noworodka oraz pielęgnowania skóry, kikuta pępowiny i dna pępka;
  • udziela informacji na temat problemów okresu noworodkowego i okresu połogu, sposobów zapobiegania im oraz zasad postępowania w przypadku ich wystąpienia;
  • udziela osobie bliskiej informacji na temat zmian fizycznych i reakcji emocjonalnych zachodzących w połogu i przygotowuje do udzielenia pomocy i wsparcia położnicy oraz wskazuje instytucje, w których osoba bliska może uzyskać stosowną pomoc.

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Przypomnienie o konkursie

Kochani,

Przypominam o konkursie organizowanym na Facebooku z firmą Womar. Myślę, że może to być idealny prezent dla osoby, która ma małe dziecko. Oczywiście zwycięzca będzie mógł wybrać kolor kocyka :)

Zgłaszać się można do 19 grudnia, wyniki zostaną ogłoszone następnego dnia.
Osoby zainteresowane zapraszam tutaj - Klik


Poniżej kilka zdjęć kocyków firmy Womar :)


Źródło : http://www.womar.com.pl/section2.php?page=produkty&zm2=akcesoria&zm3=9




sobota, 13 grudnia 2014

Początek 35tc czyli co nowego, zdjęcia brzuszka


Zaczął się 35tc. Za mną już 239 dni ciąży, do terminu porodu pozostało 41 dni. Przyjście małej Elizki na świat coraz bliżej :)

Szczerze powiedziawszy jakoś ciężko mi sobie to wszystko wyobrazić, może dlatego że staram się o tym nie myśleć.
Kiedyś (jeszcze przed zajściem w ciąże i na jej początku) bardzo bałam się porodu, teraz nastawiłam się na to że cóż.. Poród to nie wakacje, wiadomo że będzie bolało ale skoro moja Mama dała radę urodzić czwórkę dzieci (oczywiście nie naraz) to i ja dam sobie radę z jednym :D I tak mnie to czeka i tak, więc myślę, że nie ma co zawczasu się tym stresować i się nakręcać. Mam tylko nadzieje, że wszystko będzie dobrze i będzie mi dane rodzić naturalnie.
Co prawda kiedyś byłam nastawiona wyłącznie na cesarkę (za którą mogłabym nawet zapłacić aby tylko ją mieć), ale po rozmowach z rodziną, znajomymi które rodziły swoje dzieci zarówno siłami natury jak i przez cesarskie cięcie, to jednak mi się odwidziało. Wiadomo, że każda kobieta inaczej przechodzi sn jak i cc, ale durna wyobrażałam sobie, że będę miała cesarkę to nie będzie mnie bolało, a to guzik prawda. Tak, tak - nie rozerwie mnie w kroczu ale rana po cc też boli.
Kiedy leżałam w szpitalu miesiąc temu widziałam "cesarzowe" i to jak chodziły zgięte w pół prowadzane przez położne, a kobiety po sn po kilku godzinach w miarę normalnie śmigały po korytarzu. Dodatkowo zniechęcił mnie fakt, że musiałabym dłużej zostać w szpitalu po cc - czego oczywiście chce uniknąć.

Myślę o tym żeby powoli zacząć pakować torbę do szpitala (wszystko już mam, wystarczy tylko spakować), tak na wszelki wypadek, ale zajmę się tym chyba dopiero po świętach. Od razu poprałabym ubranka dla małej i je poprasowała, póki jestem na chodzie i dobrze się czuje.

Byłam u mojej ginekolog na wizycie kontrolnej i okazało się, że siedzenie w domu i obijanie się jednak przynosi efekty bo szyjka macicy nie jest już skrócona do 1cm :). Szczerze powiedziawszy to i ja czuje się lepiej - już nie boli mnie tak często brzuch i nie czuje parcia na kanał rodny. Zła wiadomość jest taka, że w przychodni, gdzie przyjmują ginekolodzy zrobili sobie przerwę świąteczną do 7 stycznia i zapisałam się na następną wizytę dopiero na 13 grudnia, czyli tydzień przed porodem.. No ale mam przyjść na oddział 30 grudnia na kontrol do mojej ginekolog i na pobranie wymazu z pochwy.
Kolejną kiepską wiadomością jest to, że zaczęły lecieć mi zęby i zapisałam się na wtorek do dentysty, którego boje się panicznie jak małe dziecko :) No ale jak trzeba, to trzeba - ukruszyła mi się dolna jedynka z tyłu przy dziąśle, a nie chce chodzić później szczerbata. 

Oczywiście na koniec nie odpuszczę sobie wstawienia zdjęcia. Niestety nastała pora roku w której nie jest zbyt jasno, przynajmniej w moim domku, tak więc zdjęcie robione w przedpokoju w kiepskim świetle.





piątek, 12 grudnia 2014

Konkurs - Wygraj kolorowy kocyk od WOMAR






Uwaga, Konkurs! :D


Do wygrania kolorowy kocyk od firmy Womar!


Zasady są bardzo proste :

1.      Lubicie Womar oraz mnie Piękno jest w Każdej zNas. CatGirl

2.      Lubicie i udostępniacie PUBLICZNIE plakat konkursowy (TUTAJ)

3.      Zostawiacie dowolny komentarz pod tym plakatem (TUTAJ


Konkurs trwa od 12.12.2014r.  do 19.12.2014 r.


Wyniki zostaną ogłoszone następnego dnia.


Powodzenia !

~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

Produkty polskiej firmy Womar możecie obejrzeć tutaj http://www.womar.com.pl/section.php?page=produkty 

środa, 3 grudnia 2014

dot. Wyprawka do szpitala - lista dla Mamy i Dziecka

Każdą przyszłą i obecną Mamę zapraszam do zapoznania się ze stworzoną przeze mnie stroną Wyprawka do szpitala - lista dla Mamy i Dziecka .
Jeśli któraś z Was miałaby jakieś spostrzeżenia czy uwagi do informacji tam zawartych, proszę pisać w komentarzach po kliknięciu na powyższy link - każda rada na pewno się przyda :)



Co prawda skompletowałam już swoją wyprawkę do szpitala, jednak chciałabym kupić dobry i niedrogi laktator. Może mogłybyście mi coś polecić? Zastanawiam się nad ręcznym Avent, lub elektrycznym Canpolu.

Na początku ciąży stwierdziłam, że nie będe karmiła piersią bo się uczę i nie mam zamiaru chować się na przerwach w łazience żeby odciągać mleko i wylewać je do ubikacji (ucze się w miejscowości oddalonej o 70km i jak jadę na zajęcia to nie ma mnie po 10h w domku), jednak udało mi się pozałatwiać w szkole wcześniejsze terminy egzaminów, tak abym nie musiała się martwić i mogła spokojnie spędzić w domu miesiąc z Małą bez jeżdżenia do szkoły w weekendy. Pomyślałam więc, że spróbuje, a kiedy wróce do szkoły i ewentualnie nawał mleka będzie mi przeszkadzał, to po prostu przestane karmić piersią i przerzucimy się na mleko modyfikowane. 


P.S. Dzisiaj ruszam na pierwsze spotkanie "szkoły rodzenia" organizowane przez położne środowiskowe (przy szpitalu nie mamy szkoły rodzenia, kiedyś była ale płatna na dodatek mało spotkań i drożyzna z tego co słyszałam).
Ciekawa jestem jak to będzie wyglądać.
Chodziłyście na takie zajęcia?